27.06.2017

DARIUSZ BANASZEK: NAJLEPSZE MISTRZOSTWA W HISTORII

Prezes Polskiego Związku Kolarskiego Dariusz Banaszek podsumowuje zakończone właśnie mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym rozegrane w Gdyni i Krokowej. Zachęcamy do przeczytania wywiadu.

Jak prezes Polskiego Związku Kolarskiego ocenia tegoroczne mistrzostwa Polski?

Jeżdżę na mistrzostwa Polski od co najmniej 25 lat i z pełną stanowczością mogę stwierdzić, że to najlepsze mistrzostwa w historii. Fantastyczna oprawa, mnóstwo mediów, kamer, najwyższy profesjonalizm. To były przepiękne cztery dni ścigania się w Polsce. Mieliśmy wszystko – słońce, deszcz, wiatr, pagórki, podjazdy. Prawdziwa kaszubska Toskania, a tu może nawet piękniej niż we Włoszech. No i wyścig elity. 261 kilometrów – na takim dystansie nie mógł wygrać przypadkowy kolarz.

Formuła dwóch miejscowości, w których odbywają się zawody, się sprawdziła?

Myślę, że tak. Tym mistrzostwom nie można nic zarzucić. Byli kibice, była wspaniała atmosfera na mecie. Zresztą udzielała się ona wszystkim, bo optymizm panował w całej ekipie pracującej przy mistrzostwach Polski. Jeśli byłaby szansa na organizację zawodów w tej formule w przyszłym roku, to jestem za.

A co pana zaskoczyło na tych mistrzostwach?

Rywalizacja orlików i zwycięzca Szymon Tracz. Obserwowałem go przez cały sezon. To wychowanek trenera Zbigniewa Klęka. Podobnie jak Rafał Majka, którzy przyjechał i obserwował Tracza. Chyba to go tak zmotywowało. Może to będzie materiał na zawodowca? Poza tym myślałem, że walka na czasówce między Michałem Kwiatkowskim i Maciejem Bodnarem będzie bardziej wyrównana. Zaskoczony byłem tak dużą przewagą Michała. Maciej dał nam nadzieję na bardzo dobre wyniki, pamiętamy jego świetny występ na mistrzostwach świata w Katarze. Tutaj zajął trzecie miejsce. Ale myślę, że w dalszej części sezonu Bodnar się jeszcze rozkręci.

Skoro mowa o wielkich nazwiskach, to jak pan ocenia szanse na polskie emocje podczas Tour de France?

Życzyłbym sobie, żeby Chris Froome nie był w najwyższej formie, bo wówczas mielibyśmy emocje. przyznam, że nie pamiętam tak mocnego Kwiatkowskiego. Jest w formie od początku sezonu i trudno wyobrazić sobie, by ją stracił. A są jeszcze przecież mistrzostwa świata w Bergen i to na trasie skrojonej pod niego. Czuję więc, że Michał dostarczy nam emocji, ale jest też przecież Rafał, który na Wielkiej Pętli czuje się jak ryba w wodzie – ma w dorobku wygrane etapy, koszulki w grochy.

Są sukcesy, w kolarstwie pojawiły się pieniądze, wygląda na to, że wszystko zmierza ku lepszemu...

Polskie kolarstwo bardzo mocno idzie do góry. Przekonaliśmy Ministerstwo Sportu i Turystyki, że jesteśmy dyscypliną perspektywiczną jeśli chodzi o medale. Przekonujemy sponsorów, niektórzy już się pojawili, z innymi rozmawiamy. Mamy największy budżet w historii i jeśli przełożymy to na szkolenie, to będzie super.

POWRÓT DO AKTUALNOŚCI